pamiętam rozkład jazdy
autobusu linii 106
i cenę kostki masła
- ze stycznia, z przełomu wieków
i kolor swetra babci
i że się na rękawie popruła jedna nitka
a ja, przytulona, cichutko ją skubałam
gdy mi czytała „Kalinę”
pamiętam stary kran
z którego ciągle kapało
- w dziecięcej wyobraźni
tak brzmiały kroki potwora
pamiętam zapach pościeli
wietrzonej na białym sznurku
i smak babiego chlebka
wyłuskiwanego z liści
rosnących pod starym płotem
pamiętam znaki pamięci
z pasją wyryte cyrklem
na blacie szkolnego stolika
i małe pęknięcie na szybie
w okienku rejestracji
do niemiłego doktora
- dlaczego to wszystko pamiętam?
a nie mogę zatrzymać
Twojego ciepłego spojrzenia
dotyku, gdy mi z czułością
wiązałeś szalik na szyi
- a wiatr nam rozwiewał nadzieje
i Twoich przekornych pretensji
że nie umiem być zołzą
- gdy ja Ci ze śmiechem mówiłam
że się przy Tobie nauczę
Chcę sobie Ciebie przypomnieć
- Ciebie
i miejsce
gdzie odłożyłam klucze

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz