Po ulicach
niezbyt skromnie
i bezczelnie między nami
chodzą sobie jak po swoim
wszyscy niedopasowani
Za nic mają konwenanse
za nic normy i zasady
gorszą sobą otoczenie
dziwni, inni - do przesady!
My rozsądek - oni śmieszki
my szarości – oni bielsze
my dwa buty – oni kapcie
my ustawy – oni wiersze!
W nich muzyka gra od rana
gdy w nas dzwony powinności
i nad ziemią się unoszą…
Mają jakieś lżejsze kości?
Coś z tym trzeba zrobić zaraz
póki są nierozpoznani
irytują swoim szczęściem
Straszni! Niedopasowani!
Cii…
niech dalej gra muzyka
wiersze piszą się bez końca
Wiem, że jesteś z nimi w zmowie
i ja też…
niepasująca

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz