Minęłam się z nią w drzwiach
zdziwiona podniosła wzrok
chyba leciutko zbladła
do przodu zrobiła krok…
i nagle się odwróciła
mówi: słuchaj, nie chciałam
to wyszło zupełnie niechcący
że tak ci się połamałam
Miałam być blisko ciebie
wiem, klepałyśmy przysięgę
że jak symboliczny tatuaż
w naskórku na zawsze będę
Spojrzałam na nią z rozpaczą
- łza głupia oko szturmuje
Przecież cię miałam przy sobie...
Przecież cię potrzebuję...
Ja chyba bez ciebie nie umiem
ogarnąć tych wszystkich rozstań
i żyć, i kochać, i tęsknić...
Nadziejo...
wróć
pozostań
Nadzieja?
Nie, ja nie jestem Nadzieją
- ja inna znikam ci z oczu
ja, smutku epopeja
ja, brzydka, niechciana druga
spójrz na mnie
- ja
ta twoja
BezNadzieja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz