Obserwatorzy

poniedziałek, 2 marca 2026

widziałam że się zapadłaś

 

to chyba był przypadek
nie wiedziałam czy chcesz
po prostu wymyślił się rankiem
przy kawie bielonej zdziwieniem
o tobie niewielki wiersz

widziałam że się zapadłaś
po same koniuszki zmęczenia
w fotel wczorajszych spraw
patrzyłam na ciebie dyskretnie
z drugiego końca dnia

wiesz
życie to tylko chwila
cztery tysiące tygodni
mistrz mówił że szkodzi zdrowiu
- kto żyje ten umiera
jesteśmy niechcąco przechodni

rozczula mnie ciebie szukanie
w wątpliwej śmiałości spojrzenia
nieuporczywość zużywa
maleńkie porcje czasu
- to sens dobrego istnienia

uśmiechasz mnie zrozumieniem
i wiesz już że się miniemy
w ciszą plecionej przestrzeni  
- tak samo nienachalne
- tak samo zagubione
ze szczęściem jeszcze w kieszeni


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz