niebo spadło błękitem
i lazur popękał podniebnie
trzeba upadek wysłowić
przewiązać ładnym znaczeniem
- ty mówisz że wiersz niepotrzebnie
patrz jak się rozbiegły żonkile
jak depczą zieleń bezkarnie
jak złocą się tuż po wschodzie
i bledną z wieczorną szarością
- ty mówisz że banalnie
a jeszcze drzewa naguśkie
tańczą swe sny erotyczne
i wiatrom się całe oddają
drżąc w niezieleni zmysłów
- ty mówisz że zbyt patetyczne
napatrzeń ciągle mi mało
dziś w nocy nie będę spała
z księżycem o wiośnie pogadam
i tulipanom poczytam
- ty mówisz że zwariowałam

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz