gdy świat się powoli rozdzierał
gdy całkiem pękał w
znaczeniu
kruszyło się też rozumienie
- sens znaleźć szybko
chciałam
ale jedynie makaron
pomieszać zapomniałam
nie wiem co zrobić ze
światem
któremu się sypie meritum
któremu spadają nadzieje
czy mam je próbować wyzbierać?
czy pranie wstawić jednak?
czy oczy zdziwione
przecierać?
w swej małej nieistotności
roztrząsam zasadność
robienia
i robię w zasadzie nic
- przytulam lęk i człowieka
czuję też nagłość puenty
- ale nie musi jej być

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz