wejdź
proszę wejdź
zdejmij płaszcz
zrzuć z siebie obojętność
nieśmiałość całą rozepnij
- gładką nieprawdę zmarszcz
rozsiądź się w moim dniu
przetartym już wieczorami
tęskniłam
gdy kładłeś do snu zimne słowa
za zamkniętymi drzwiami
nie budźmy ich
mów szeptem
wygrzeją się wszystkie pod kocem
zaparzę nam herbatę
patrz
księżyc odgarnia chmury
z ciemnego czoła nocy
tak cieszę się
że jesteś
pijemy siebie patrzeniem
na stole kruszą się dźwięki
muzyka
jak słodki herbatnik
smakuje
- spełnieniem

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz