Troszeczkę szczęścia na raz
jeden kęs i nic więcej
żeby się nim nie przejeść
żeby się nie przesycić
żeby je ciągle mieć w ręce
zapisać szybko w notesie
póki się jeszcze pamięta
że jakaś tam środa i wieczór
a może o siedemnastej
zapachnie nam w sobie mięta
a rankiem na chwilę przed wschodem
rozczuli się niebo różowe
dzień się zapowie dobry
ze szczęściem wpadnie w pudełku
i szepnie w poduszkę: gotowe
Troszeczkę szczęścia na raz
radości w oczach dziecięcej
nadziei jak trawy zielonej
- i gdy mnie tak grzejesz słowami
naprawdę nie trzeba nic więcej

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz