Rozkwitnij mojej skóry zamknięte neurony
rozchyl opuszkami płatki oniemiałe
rozwilgotnij dreszczem wstydliwe ramiona
otwórz we mnie wszystko
- co jeszcze nieśmiałe
W ogniu zachłanności nie każ mieć umiaru
rozbierz z przyzwyczajeń każdy chłód niechciany
w cieple swoich dłoni odszukaj pospiesznie
każdy skrawek ciała
- niedocałowany
Rozpal namiętnością w ekstazie pragnienia
ukołysz czułością, w której zmysły mdleją
zakochaj mnie w sobie finezją rozkoszy
i zostań na zawsze
wiosno
- i nadziejo
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz