Obserwatorzy

sobota, 14 lutego 2026

kiedy myślę

 

Kiedy myślę o tobie
jest mi tak ciepło
tak sennie
nawet gdy nocą przynosisz
chłodnawą nieobecność
w której mi zimniej i ciemniej

 a rankiem jest już wszystko
i my, niezauważenie
zaOpatrzamy się w siebie
i zapatrzamy się w siebie
przez wielkie nietęsknienie

nie tracąc cię z oczu przechodzę
przez portal namiętności
czy my się sobie śnimy
czy istniejemy naprawdę
w tej hiperboli czułości

zachłanna w cichych pragnieniach
wilgocią nieśmiałą rozlana
szukam fragmentów twej skóry
gdzie miękka powierzchnia dotknięć
- ukryta i niecałowana

zanim mnie pożądanie
rozbierze z każdej nagości
trzeba ci pocałunkami
dokładnie i czule wyzbierać
kropelki wątpliwości

krzyczy we mnie niepokój
bliskości animozja
uciszysz je intymnością 
- a potem nas zniszczy spełnieniem
drżącego naskórka eksplozja

cisza kołysze nas szeptem
milczy też nasza muzyka
może noc znów cię zabierze
może świat powie: dosyć

- wciąż jesteś
i nie znikasz



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz