Śpij
w łagodnych objęciach nocy
niespiesznie sobie śnij
- cień rzęs spadł na policzki
jak smuga światła spod drzwi
Śpij
mną się zupełnie nie przejmuj
ja sobie jeszcze poczytam
nie będę świecić ci w oczy
czy śpisz już - też nie zapytam
lekko uchylę okno
żeby się księżyc rozgościł
i kołdrę nam poprawię
poprzykrywamy nagości
budzik nastawię na szóstą
i nam, na życie łaskawsze
może tym razem się uda
i nie zaśpimy, jak zawsze
Śpij
ja sobie jeszcze pomarzę
że znajdziesz mnie pod poduszką
że może się tobie zdarzę
że rankiem gdy wstaniesz do pracy
a ja się spać położę
spotkamy się w sennej poświacie
i nie miniemy się
- może

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz