zatrzasnęłam o tobie
myśl
gdzieś na granicy rozsądku
zasunęłam rolety spojrzeń
i zamknęłam jej usta
a ona
wydostała się szeptem
przebiegła opuszkami
po kręgosłupie westchnień
naruszyła gładkość skóry
spadając zimnym dreszczem
na rozgrzane pragnienia
Zanim mnie skrępowała
wygięłam ciało w łuk
i doszłam
- do wniosku
że nigdy z nią nie wygram
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz