Żadna to wielka sprawa
i wcale złożona historia
powszednich dni zwykły splot
sojusz niewielu zajść
i oto jest po prostu
- kot
Wydawać by się mogło
że jest to niepotrzebne
ot, taka życia psota
ktoś mówi: na co ci było
- a jednak niewątpliwie
potrzebowałam
- kota
Jeszcze się można zatrzymać
w zadumie zmarszczyć czoło
i podjąć temat kłopotu
- ale pretensje o koszty?
wyrzuty o fochy, sabotaż?
wstyd
tego nie robi się
- kotu
Dotarłam już całkiem daleko
w marnotrawieniu rozważań
- konkluzji taka istota
że rezerwuar myśli
roztrząsa się czarująco
na ważne sprawy
- kota
Zaszła bowiem niezbędność
w pewnej potrzebie doznań
nie chciałam szczęścia potem
- chaosu też było mi mało
stawiając więc łapki zmyślnie
wszystko to przyszło
- z kotem
Czuję się wyróżniona
że mieszkam u swego kota
więc wiersz mu piszę w przelocie
- odmienię też przez przypadki
swe błogo mruczące istnienie
w zasadzie całkiem już
- kocie

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz