wymknął
się spod kontroli
małowiersz niepokorny
wytrząsnął z siebie słowa
zakręcił się
zatrzepotał
i zniknął jak wiatr niesforny
a to miał
być wiersz
o tobie
napisałam go rano
gdy ty jeszcze spałeś nieskromnie
i że kupiłeś brokuły
szeptałeś śniąc czułość do mnie
nie martw
się wierszem na zapas
wróci zmęczony ciszą
mały od chłodu i nędzny
znów włoży na siebie zdania
i ciepłych znaczeń poszuka
wszędzie tam
gdzie pomiędzy
kupiłeś
brokuły, to dobrze
w bezsłowiu, gdy oczy się skrzą
kawę pijemy czasami
- wiersz powie, że słów mu brak
nie szkodzi
dopiero je wymyślimy
- sami

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz