Obserwatorzy

niedziela, 30 listopada 2025

krzyk


Krzyk to czy uśmiech
wykwitł na ustach
Zamarł i zastygł
- próbuję go zmazać
bo twarz całkiem pusta

lepsza jest ludziom do pokazania
twarz pełna znaczeń
piecze od spojrzeń
i od życzliwych ciężkich
założeń

Mój uśmiech jest grzeczny
cicho go noszę
a gdy na policzkach
zapinam na dłużej
- o tymczasowość skrzywienia ust
proszę

Krzyk
z nim nieco gorzej
chce być sztandarem
banerem istnienia
i w nim się nurzam
i nim w końcu jestem
- krzyk jest zaczątkiem mojego pragnienia

Bardzo bym chciała
- nie pragnąc wiele
schować krzyk w siebie
i milczeć
śmielej



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz